1/10/2017

Odpowiedzi na Wasze pytania .

Anonim Ciężko było zacząć z fotografią sportową?
Na pewno było łatwiej, aniżeli byłoby teraz. Ja nigdy tego nie planowałam, nie marzyłam o tym, nie miałam parcia - to się po prostu stało. Miało być raz, a jest do dziś. Pokochałam to. Schody zaczęły się później, gdy trzeba było pracować z profesjonalistami, próbować im dorównywać, potem szukać własnych ścieżek i walczyć o swoje, w pojedynkę, zaczynając tak naprawdę od zera.

Klaudia Jak siatkarze wrzucają Twoje zdjęcia na swoje profile, to czy piszą o to do Ciebie? Pamiętasz który siatkarz i kiedy wykorzystał Twoją pracę po raz pierwszy?
To zależy od siatkarza. Jedni pytają, drudzy robią niespodzianki. Grunt, abyśmy wzajemnie szanowali swoją pracę. Pierwszy po zdjęcia napisał do mnie Guillaume Samica. To było po moim drugim meczu z aparatem, czego Samik chyba nie wiedział. Ujęcia były tak marne.. ogólnie słaba sytuacja, ale jest co wspominać, haha. Natomiast jako pierwszy w sieci moje zdjęcie opublikował Facundo Conte, po tym samym meczu :) 

Anonim Jaki masz stosunek do swojej pracy jako fotograf? Jak oceniasz siebie i swoje zdjęcia? 
To pasja i nie oszukujmy się, ale amatorszczyzna :) Staram się jednak nie odstawać, podpatrywać, odkrywać i próbować dorównywać profesjonalistom. Jestem dla siebie bardzo surowa i prawie nigdy nie jestem zadowolona ze swoich zdjęć, ale to chyba dobrze, bo ciągle mam nad czym pracować :)

1234 O ile nie masz chłopaka, to czy chciałabyś, aby był to siatkarz albo jakiś inny sportowiec? 
W zasadzie nie ma to dla mnie większego znaczenia. Na pewno fajnie byłoby mieć wspólną pasję, ale najważniejsze, aby był dobrym człowiekiem i żebyśmy się rozumieli :) 

Anonim Kiedyś pisałaś o sportach, które fotografowałaś i że sama tez lubisz sport, jeśli dobrze pamiętam. Trenowałaś coś kiedyś?
Wyczynowcem nigdy nie byłam i raczej już nie będę. Nie mam predyspozycji fizycznych, choć za wszelką cenę udowadniałam sobie i innym, że wzrost czy waga nie są najważniejsze :) Moją pierwszą miłością sportową zdecydowanie była koszykówka. Daria mały zabijaka, haha :) Potem pojawił się taniec i jest aż do dziś w serduchu. Siatkówkę poznałam dopiero w gimnazjum, porwała mnie, radośnie i mniej radośnie doświadczyła.. ostatecznie została w obecnej formie :) Od małego też pluskam w wodzie, jak na ryby przystało. Aktualnie spełniam się w pływaniu głównie jako płetwonurek :)

Anonim Śledzisz losy rocznika 1997 ze Spały? Macie jeszcze jakiś kontakt?
Pewnie :) W dużej mierze przyczynili się do poszerzenia moich siatkarskich horyzontów. Zawsze gdy ich spotykam, buzia sama mi się uśmiecha, a podczas ich akcji denerwuję się podwójnie zaciskając pięści, chociaż mimo to na meczu staram się nikogo nie rozpraszać i trzymać dystans :) A kontakt.. odnoszę wrażenie, że z niektórymi zaczęliśmy się dogadywać i mieć lepszą relację dopiero po rozejściu się w swoje strony. Myślę, że oni już chyba wiedzą, że jestem za nimi i z dumą im kibicuję :)

Karolina Mizgała Co dodaje Ci motywacji i przysłowiowego kopa, żeby wstać z łóżka i zacząć kolejny dzień?
Myślę, że cele i wyzwania, które sobie stawiam. Od tych najmniejszych i najbardziej banalnych po wszystkie kosmiczne i dalekobieżne marzenia. Dużą motywacją są dla mnie również jakieś osobiste porażki. Nie dają mi spokoju i zmuszają do intensywniejszej pracy, do poprawy. Na pewno ważną rolę odgrywają też ludzie, którzy są dla mnie ważni :)

Anonim Którego z siatkarzy lubisz najbardziej?
Nie wiem czy w kontekście osobistym czy sportowym, haha :) Jeden może mieć super osobowość czy poczucie humoru, drugi diabelską technikę gry, a trzeci niebywale lubi się z moim obiektywem. Staram się jednak nikogo nie faworyzować, a więc przyjmijmy, że nie mam ulubionego siatkarza :)

Anonim Masz w planach przyjechać do Wrocławia w styczniu na finał Pucharu Polski? :)
Miałam, ale odstąpiłam swoje miejsce. Planuję pojawić się wtedy w innym miejscu :)

Anonim Jak oceniasz chłopaków ze złotego rocznika?
O nie.. nie lubię oceniać, haha :) Hmm.. Zdolni ludzie, którzy wiedzą, po co wychodzą na boisko. Podoba mi się taka sportowa pewność siebie. Wojownicy! Poza boiskiem bardzo pozytywni, z poczuciem humoru i dystansem do siebie. Czuję się jak dumna siostra i mam na nich oko :) Jest mi strasznie miło, że mnie zaakceptowali, że wzajemnie się szanujemy i interesujemy swoimi poczynaniami. To świadczy, że nie są ignorantami i egoistami, co niestety zdarza się wielu osobom z jakimiś osiągnięciami. Niektórzy bardzo miło mnie zaskoczyli i jednocześnie zaplusowali u mnie tym, że nawet teraz, na boiskach PlusLigi, dostrzegają mnie za bandami czy nawet znajdują czasem chwilę na rozmowę :) Mam nadzieję, że palma do głowy żadnemu nie uderzy, że pozostaną sobą i będą walczyć o marzenia tworząc historię, szanując ludzi i będąc wzorami dla następnych pokoleń. Fajne z nich chłopaki. Jestem pewna, że zajdą daleko :)

DosieK Skoro robisz zdjęcia dla redakcji, to jak to jest, że jeździsz w tyle miejsc i sama je sobie wybierasz czy to ktoś ci każe jechać na jakiś mecz?
W redakcji każdy ma klub, nad którym czuwa i w którym jest wysłannikiem, ale często się uzupełniamy lub wymieniamy i zwykle to od nas wychodzi inicjatywa wszelkich wyjazdów - sami deklarujemy się do obsługi spotkań. W sezonie reprezentacyjnym jest już trudniej, ponieważ trwa selekcja wśród całej załogi redakcyjnej. Wtedy decydujący głos w sprawie mają naczelne, nasze szefowe :)

Anonim Zamierzasz fotografować na meczach łódzkich klubów w Orlen Lidze? 
Raczej nie mam tego w planach. Na razie chciałabym skupić się na męskiej siatkówce :)

Anonim Na jakich ustawieniach robisz zdjęcia na meczach siatkówki? Kiedyś byłam na meczu ręcznej i w ogóle nie mogłam ustawić ustawień w aparacie tak, żeby zdjęcia były dobre :(
Trudne pytanie, ponieważ fotografuję na trybie manualnym, czyli sama dobieram sobie parametry w zależności od moich potrzeb. Nie ma uniwersalnych ustawień, które uczynią zdjęcie dobrym, choć lustrzanki sugerują tryb AUTO lub P, ja średnio się z tym zgadzam. Każda hala jest inna i nawet najmniejsze przemieszczenie się, choćby o kilka metrów, niesie za sobą np. zmianę oświetlenia kadru, więc niemal co chwilę majstruję w ustawieniach. Proponuję pokręcić przy ISO i czasie naświetlania lub napisać do mnie na facebooku i opisać problem, Będzie mi łatwiej ocenić sytuację :)

Anonim Jakiego programu do obróbki zdjęć używasz?
Sportowe kadry rzadko wymagają szczegółowej korekty i zwykle liczy się czas, dlatego wystarcza mi photoscape. Rzadziej lub typowo do zdjęć niesportowych używam programu photoshop.

Marta Jakiego obiektywu używasz do fotografii sportowej? Jakie obiektywy posiadasz w swojej kolekcji?
Anonim
 Jaki aparat posiadasz?
Nic nadzwyczajnego :) Nikon D7000 z Nikkorem 70-300mm f4.5-5.6 VR G i Nikkorem 35mm f1.8 D.

Anonim Nie chciałabyś przejść na pełną klatkę? :D Pozdrawiam.
Chciałabym bardzo, ale mnie nie stać. Jeszcze.. :) 

Anonim Co takiego SMS nabroił, że się na nich obraziłaś?
Nie obraziłam się na nikogo :) Było mi po prostu trochę przykro, więc postanowiłam dać ekipie i samej sobie głęboki oddech i czas do przemyślenia kilku kwestii. Nie chciałabym jednak tutaj o tym pisać. Poniekąd między sobą sprawę wyjaśniliśmy :)


Ania K. Który z odwiedzanych klubów siatkarskich najbardziej lubisz?
T
o trudne pytanie, na które jako bezstronne "media" nie powinnam odpowiadać :) Mimo wszystko po moich wyjazdach zdałam sobie sprawę, że o klubie nie świadczy pozycja w tabeli czy liga, w której występuje drużyna. Chciałabym wyróżnić dwa kluby.. tomaszowską Lechię, ich przepozytywną załogę, mega kontaktową drużynę, sztab oraz zarząd, z którymi zawsze można pogadać, pożartować, a nawet brawa dostać na wyjściu, haha :) Oklaski również dla Czarnych z Radomia! Szczególnie dla ludzi, których podczas meczy nie widać, a gryzą paznokcie w holu pod sufitem lub za bandami. Fantastyczna rodzina siatkarska, jakiej życzyłabym każdemu klubowi. Przerwy w setach pod sklepieniem MOSiRu należą do nas, haha :) Siatkarze też oczywiście bardzo przyjaźni. Na razie nie podpadają :)


Anonim Czemu Twoje zdjęcia z meczu na mecz są jakoś gorsze? :( Kiedyś miałaś na nie jakiś pomysł, a teraz wszystkie są takie bez wyrazu :( Po Twojej lidze mistrzów wiele się spodziewałam, a mimo że zdjęć dodałaś ogromną ilość, co było przesadą raczej, to zdjęcia były bardzo średnie i dodawałaś je na tą stronę volleyworld i tam drugi album był mega, może powinnaś pogadać z innymi o tym albo się inspirować innymi :(

Racja, mam kryzys. Najpierw problemy z aparatem, potem kilka osobistych, a teraz jeszcze ze wzrokiem. Ale nie siedzę z założonymi rękami. Jestem tego świadoma i biorę to na klatę. W Częstochowie dałam z siebie więcej i mam nadzieję, że przełożyło się to na zdjęcia.. I że nowy rok obudzi we mnie uśpiony zapał, bez papugowania czyichś schematów. Krytyka daje mi do myślenia. Dziękuję za cenne uwagi :)

Anonim Czy zdarzyło Ci się dać autograf lub robić sobie z kimś zdjęcie? Zapamiętałaś może jakieś szczególne sytuacje? :)
Ja tu tylko "sprzątam" i nie fotografuję dla rozpoznawalności, dlatego najczęściej jestem trochę zakłopotana w takich chwilach, chociaż na pewno jest mi bardzo miło i traktuję to jako zaszczyt. Pamiętne sytuacje? Miło wspominam Kraków podczas Final Six, gdzie siedziałam jako kibic, a podeszły do mnie z wiązanką komplementów przemiłe dziewczyny. W Chęcinach na sparingu reprezentacji Juniorów rzuciła mi się na szyję zakręcona młoda panna i mały włos, a leżałybyśmy obie na parkiecie, haha. Zabawnie też wspominam Ligę Światową w Łodzi, gdzie na dworcu dogoniła mnie i koleżankę dziewczyna z tatą i w środku nocy, w totalnej ciemności tak naprawdę zdążyłam zobaczyć tylko flesz aparatu, haha :)

DommKa17 Jakie studia w Łodzi wybrałaś i czy jesteś z nich zadowolona? Pozdrawiam!
Anonim Jak podoba Ci się życie w Łodzi?
Studiuję geomonitoring na Wydziale Nauk Geograficznych UŁ. To trudny, ale ciekawy kierunek z perspektywami, jednak nie czerpię z niego wewnętrznej radości. Satysfakcja kończy się na zaliczaniu morderczych przedmiotów, a życie.. dotychczasowe wyparowało. Nowe jakby nie moje, ale walczę. Nikt nie mówił, że będzie łatwo :)

Anonim Na snapach często gotujesz. Co Ci najlepiej wychodzi? 
Nie mnie to oceniać :) Ale brat mówi, że pizza, omlety, makarony i kurczak. (Chcę wierzyć, że nie kłamie, haha)

Anonim Mówisz, że to, że robisz zdjęcia to praca, ale dostajesz za to jakieś pieniądze?
Praca w kontekście poważnego podejścia, obsługi meczowej. Temat pieniędzy w medialnej społeczności jest drażliwy. W większości przypadków jest to jedynie redakcyjna współpraca bez zarobków. Zdarzają się jednak prywatne zlecenia z dochodami.

Anonim Co trzeba zrobić, aby móc robić zdjęcia na meczach tak jak ty? 
Wypadałoby mieć aparat i serducho do pracy :) Na większość rozgrywek wymagana jest od klubów również wejściówka medialna (akredytacja), a ta przyznawana jest zazwyczaj, gdy przynależy się do jakiejś redakcji. Freelancerzy niestety zbyt rzadko mają szczęście.

Anonim Jak dojeżdżasz z Łodzi do Bełchatowa na mecze?
Zwykle pomoc znajduję u koleżanek "po fachu", ale kursują też bezpośrednio w przystępnych godzinach PKSy :)

Anonim Jakie redakcje sportowe polecasz dla początkujących redaktorów/fotografów sportowych?
Problem tkwi w tym, że większość sugeruje się popularnością i wielkością.. a według mnie sukces polega na tym, aby znaleźć sobie redakcję, która daje największe szanse na wykazanie się, na uzyskiwanie akredytacji, na poszerzanie swoich horyzontów i która po prostu zapewni realny rozwój i miłą atmosferę, a nie jedynie przynależność. 



12/26/2016

Q&A 2016

Kolejny dobry rok dobiega końca. Był to chyba najtrudniejszy, jak do tej pory, dla mnie czas. Pełen zmian, wyborów i poważnych decyzji. Jednak mimo wszystko wydarzyło się dużo wspaniałych rzeczy, które na swój sposób zmieniły bieg mojej własnej historii. Bardziej szczegółowym podsumowaniem roku 2017 zajmę się później. Dzisiaj wpis poświęcam Wam :) W dobie internetu luksusem jest móc z Wami rozmawiać, poznawać Was, dzielić się wzajemnie małymi i dużymi opowieściami na najróżniejsze tematy. I chociaż czas nie zawsze pozwala mi na szybkie odpisywanie czy wyczerpujące odpowiedzi na wiadomości, za które swoją drogą serdecznie dziękuję, czuję, że jestem Wam to winna. W końcu i Wy stanowicie cegiełkę budującą to wszystko, co teraz mam.

Pod tym postem możecie wpisywać w komentarzach swoje pytania i wątpliwości. Tematyka dowolna, ale w granicy dobrego smaku :) Nie trzeba się logować, można się podpisać, a dla wstydziochów przewidziano opcję anonim. Jak kto woli :) Myślę, że będzie to i wyzwanie i dobra zabawa, bo od ostatniego Q&A minął rok i wiele zdążyło się wydarzyć lub pozmieniać. Mam nadzieję, że będziemy się przy tym dobrze bawić i każdy dostanie satysfakcjonującą odpowiedź.

Na pytania odpowiem w kolejnym wpisie. Wszystkie zostaną zebrane i posortowane, aby nie było bałaganu. A zatem do dzieła! :)

9/01/2016

Nowe jutro .

Są ludzie, którzy aby móc spełniać swoje marzenia muszą opuścić dom, wyjechać, niekiedy daleko i zaczynać wszystko z zupełnie czystym kontem. Są i tacy, dla których jedyną opcją jest w pewnym sensie pozostanie w miejscu, choć nawet mimo tego nic nie będzie przecież trwać wiecznie i niezmiennie.

Nie było mnie tu pół roku.. ale nie zamierzam nadrabiać zaległości. Zapisałabym Was na śmierć, haha :) Wydarzyło się wiele, jednak dziś słów kilka o mojej najbliższej przyszłości, bo licznie mnie pytaliście, ale jak zwykle tajniakowałam..

Jeszcze dwa lata temu byłam gotowa na piękny Kraków czy Wrocław. Na wyjazd i podbój własnych ambicji, które miałyby możliwość podmuchu w żagle. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim pojawiłam się na boisku z aparatem pod pachą i wszystko się zmieniło. Ponad rok solidnej pracy, której oddałam całe serce i która całkowicie pochłonęła i wywróciła do góry nogami moje życie. Odwlekałam czas, ale maturę zdałam, szkołę ukończyłam i trzeba było zmienić plany, obrać nowy kierunek. Przerwa nie miałaby sensu, a wyjazd gdziekolwiek dalej wiązałby się z odwieszeniem sprzętu na gwóźdź i pożegnaniem wspaniałych ludzi, miejsc i wydarzeń, których stałam się częścią. A więc to nie tak, że nie mierzę wysoko.. ja wierzę, że jak się coś kocha, walczy o to należycie i potrafi się dla tego czasem pocierpieć, to prędzej czy później się to osiągnie.

We wrześniu przeprowadzam się niespełna 60km dalej do miasta, w którym nigdy miało mnie nie być.. Mimo tego będę starała się zaadoptować Łódź jako drugi dom. Od października codziennie przekraczać będę bramę Wydziału Nauk Geograficznych UŁ jako studentka geomonitoringu. Niestety nie znalazłam się w gronie dziesiątki szczęśliwców przyjętych na fotografię do kultowej szkoły filmowej - PWSTiF, jednak sam udział w rekrutacji był dla mnie wielkim zaszczytem. Nawet nie wyobrażacie sobie, jak wiele przez te dwa czy trzy miesiące nauczyłam się i dowiedziałam o samej sobie biorąc udział w egzaminach. Wierzę jednak, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Właśnie dlatego nawet cieszę się z takiego obrotu sprawy. Moje miejsce jest pod siatką, nie w studio :)

Moim celem jest utrzymanie poziomu pracy. Centrum łódzkiego da mi tą możliwość, a więc Atlas Arena, Energia czy spalski blaszak nie znikają z mojej mapy. W planach jest nawet kilka nowych miejsc. Wiem jednak, że przez studia nie będę już tak regularna. Między innymi dlatego musiałam odmówić propozycje pracy. Fotograf drużyny na wyłączność to jest coś.. w tym wieku i po tak niedługiej praktyce to już w ogóle, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Wbrew pozorom mój mały Tomaszów spełniał się komunikacyjnie w 100%. Nie raz będzie ciężko, ale mam nadzieję, że wszystko się ułoży. W końcu życie to mecz :) Trzymajcie kciuki!


fot. Kinga Knapiuk/Paweł Piotrowski/Klaudia Piwowarczyk/TV Zawiercie/KS Lechia

2/13/2016

Zdobyli Wrocław .

Zamiast nagrywać godzinne snapy, do których i tak nie każdy ma dostęp, piszę do Was tutaj. Cieszę się, że po wyjeździe do Wrocławia ze spalskim SMS-em tak wiele osób zaciekawiło się sylwetkami chłopaków, ich grą i naszą współpracą. Mimo rozdarcia pomiędzy dwiema stronami siatki słów kilka o tych, którzy najwięcej tam namieszali. Mam nadzieję, że żółto-czarni ludzie wybaczą i pochwalą swoich rywali. Wyjazd z chłopakami ze Spały uważam za mega udany. Podróż z siatkarzami to w zasadzie całkiem ciekawa sprawa, chociażby ze względu na wszechobecne, niemieszczące się między siedzeniami nogi - moje plecy niejednokrotnie to odczuły :) Z lasu pojechaliśmy najpierw do ZOO, haha. Nowe oceanarium i strefa tropikalna zrobiły na mnie spore wrażenie (przy okazji polecam), ale i tak oglądałam wszystko z myślą o zbliżającym się meczu. Spotkanie wyjątkowe, bo dwóch drużyn, z którymi na co dzień pracuję - SMS PZPS Spała i PGE Skra Bełchatów. W życiu nie spodziewałam się, że do takiego spotkania kiedykolwiek dojdzie, dlatego racja.. dla mnie to mecz marzeń. Obejrzałam końcówkę boju Czarni/Lotos, popstrykałam co nieco Resovię/GKS i wtedy weszli Oni - moi ludzie :) I poczułam się jak w domu.. Wtedy dostałam jakiś super magiczny zastrzyk, bo buzia nie przestawała mi się uśmiechać. W zasadzie jakoś z tym nie walczyłam, haha. Od pierwszej piłki moje nogi zamieniły się w galaretkę. Na wielu meczach byłam.. od maluchów po ligę światową, ale żaden nie wywołał we mnie takich emocji. Serce waliło mi jak nigdy, nogi biegały pod ławką, a aparat ledwo co trzymał się na nosie.. aż chwilami miałam ochotę wbiec na boisko (ale mogłoby się to źle skończyć, dlatego pozwoliłam działać jednak grawitacji). Co ciekawe.. nie musiałam klęczeć i uprawiać dziwnej gimnastyki - stały sobie ławki. Każda połowa boiska miała swoje i to na nich toczyły się migracje. Tam gdzie skra, tam i wszyscy.. oprócz mnie. Z jednej strony smutna sprawa.. z drugiej - przynajmniej mój obszerny tyłek miał dużo miejsca i wiecie co? Ja naprawdę z dumą tam siedziałam :) Podoba mi się to, że chłopaki z SMSu naprawdę jechali tam, żeby wygrać spotkanie. I ja wierzyłam, że to zrobią. I zrobili! Bo zagrali jak równy z równym, stawiając własne warunki z realną szansą na sukces. A najlepszym potwierdzeniem jest fakt, że po zaledwie kilku akcjach spalskie przyśpiewki skandowała prawie cała hala, zagłuszając słynny klub kibica żółto-czarnych. Dla większości chłopaków występ w Pucharze Polski był przygodą życia. Cieszę się, że tak wielkim echem odbiła się ich gra, a statystyki na facebookowej stronie drużyny od weekendu szaleją. Aż ciężko chwilami nadążyć. Niewielu przecież wie, że stanęli przeciw sobie mistrzowie świata - kadeci i seniorzy. Podczas prezentacji słyszałam o chucherkach, którzy dostaną lanie od skry. Kilka osób starałam się nawet w tym temacie oświecić, ale chyba niepotrzebnie, bo chłopaki zrobili to sami już w pierwszych akcjach. Spoglądając na trybuny widziałam zaskoczone miny, a potem słychać było doping w stronę spalskich lasów. Tego dnia identyfikowałam się z drużyną i przeżywałam wszystko razem z nimi lub może nawet i trochę bardziej.. W Spale niewielu mają widzów, dlatego jak tylko mogę, staram się, aby mieli ich chociaż wirtualnie. Dlaczego? Bo to młodzi i zdolni ludzie, którzy zasługują na uwagę i którzy za chwilę staną na plusligowym parkiecie, skąd droga do reprezentacji seniorów jest jedynie kwestią czasu. Jestem tego pewna. Po meczu wróciłam się pod bandy. Co zobaczyłam? Kolejki kibiców do chłopaków, a to po zdjęcie, a to po autograf - swoją drogą.. mądrzy ludzie, bo za kilka lat mogą się do nich nie dopchać, haha :) Przybyli, zobaczyli, zwyciężyli. Wrocław zdobyty. Mam nadzieję, że takich meczy będzie więcej :)
Wracając w środku nocy do domu miałam wielki mętlik w głowie. Po całym dniu spędzonym wśród wysokich rówieśników zdałam sobie sprawę, jak wielką radość daje mi współpraca z nimi. Nie jest to dla mnie surowy obowiązek, wyłącznie zdjęcia czy zdobywanie doświadczenia. Śledzenie ich zwycięstw, porażek, rejestrowanie pierwszych kroków sportowych karier, poczucia humoru, poznawanie osobowości i bliskość z zespołem, o której ciężko mówić zwykłemu fotografowi np. w wyższych ligach.. to mnie porwało. Mimo że nie ze wszystkimi trzyma się kontakt, nie wszyscy jeszcze się do siebie przekonali, bo co tu dużo mówić.. dopiero się poznajemy i często trochę wzajemnie wstydzimy (chociaż nie wiem czemu - w końcu to ja tam jestem tą jedyną małą dziewczyną w tłumie wieżowców.. i podobno nie gryzę, haha), naprawdę bardzo ich lubię i zawsze trzymam za nich kciuki. Dlatego tym bardziej jeżdżąc tam nie po coś a z czystej przyjemności, nie będąc atrakcyjną metr siedemdziesiąt i nie robiąc zdjęć idealnych, miło mi ogromnie, że spotykam się przy nich z szacunkiem, uśmiechem czy dobrym słowem w moją stronę. To wszystko sprawia, że zawsze dobrze się tam czuję i pewnie smutno mi będzie kończyć każdy kolejny wspólny sezon.

Nie wiem czy tymi uczuciowymi tekstami sobie pomagam czy szkodzę, ale wiecie przecież, że lubię szczerość.
Czasem bywa ciężko słowem, tak wprost.. dlatego jestem tutaj :)














1/15/2016

Daria odpowiada part II .

Hej ho! Dzisiaj oszczędzę Wam litanii przemyśleń i przejdę do konkretów. Baaardzo dziękuję za miły odzew, wszystkie pozytywne słowa i zadane pytania. Wiem, że obiecywałam Q&A wcześniej, ale ogrom pracy był niesamowity i wolałam poświęcić temu na spokojnie wolną chwilę. Mam jednak nadzieję, że kolejna dawka informacji choć trochę Was zadowoli. Jeśli ktoś zaspał, a chciałby o coś jeszcze spytać - można dodać komentarz, a na pewno odpowiem. Enjoy! :)

Anonimowy W jaki sposób, jako tak młoda osoba, robisz to, co robisz, czyli możesz fotografować na meczach? Jakieś kursy czy coś?
Teoretycznie na meczach fotografować może każdy, ale jeśli chodzi o robienie tego bardziej profesjonalnie, np. podczas +ligi, ligi mistrzów czy reprezentacji.. jest to głównie kwestia przynależności do redakcji, np. sportowej (bo tylko na tej podstawie wydawane są akredytacje - takie przepustki dla mediów. Chociaż.. to i tak oddzielny temat, ponieważ nie zawsze i wszędzie tak po prostu można je otrzymać). A żeby do redakcji trafić przeważnie trzeba mieć ukończone 18 lat, posiadać sprzęt i w jakimś stopniu zaimponować swoją twórczością oraz serduchem do pracy. Nigdy na żadnych lekcjach czy kursach nie byłam - jestem samoukiem :)

@nieangelis BARDZO WAŻNE PYTANIE: Jak myślisz, czy dostaniemy się na Igrzyska?
Myślę, że nie ma innej opcji! :) Jesteśmy Mistrzami Świata i to nie przez przypadek. Panowie lubią podnosić ciśnienie i często odbywać nieco dłuższe podróże do celu, ale wierzę, że wspólnymi siłami dotrzemy do Rio :)

@kuba_sutryk Czy będziesz robić zdjęcia w innych młodzieżowych klubach, np. w Warszawie?
Na pewno bardzo bym chciała! Śmieją się ze mnie, bo wzięłam w tym sezonie na głowę wszystko, co tylko mogłam i jeszcze trochę. Przy zbliżającej się maturze, masie fotograficznych obowiązków i wciąż braku prawa jazdy.. w tym sezonie raczej nie. Chociaż pojedynczych odwiedzin nie wykluczam :)

Anonimowy Jak szybko nauczyłaś się robić zdjęcia? Jak długo zajęło Ci opanowanie trybu manualnego (zakładam, że go używasz) podczas meczy? 
Uczę się fotografii cały czas. Każde kolejne odpalenie sprzętu to lekcja, z której wychodzę mądrzejsza. To też zabawne, bo co mecz odkrywam jakąś nową opcję, haha :) Tryb manualny to dla mnie temat świeży, ale podjęłam się go rozgryźć i przyznaję, że działa cuda.

Anonimowy Jak to się stało, że współpracujesz ze spalskim SMS-em?
Hmm.. to dosyć długa historia, bo przy okazji załatwiania spraw o fotografowanie seniorów w Spale, poddano mi pomysł zajrzenia do chłopaków z SMSu. Jeśli dobrze pamiętam.. to było jeszcze przed tymi wszystkimi ich ubiegłorocznymi tytułami. Sporo czasu zajęło mi dopinanie guzików, ale ostatecznie się zdecydowałam i dyrektor spalskiej szkoły/kierownik drużyny - p.Leon Bartman (wspaniały człowiek!) bardzo chętnie przygarnął mnie pod skrzydła i tak sobie jeżdżę. W międzyczasie dostałam gratis do fuchy, bo chłopaki postanowili zostać Mistrzami Europy.. a nawet świata, także ogółem wyboru nie pożałowałam, bo to zdolni ludzie z pasją i humorem, także sama przyjemność współpracy :)

_blombka Wolisz Spałę czy Bełchatów?
W Bełchatowie stawiałam pierwsze kroki i jestem z nim bardzo związana pod względem sentymentalnym. W Spale natomiast czuję się o wiele swobodniej. Oba miejsca mają niełatwe warunki do robienia zdjęć, ale przy tak fajnych ludziach i radości, którą z pracy tam mogę sobie fundować, to w zasadzie nieistotne :)

Anonimowy Jesteś zła, że dodają Twoje zdjęcia?
To bardzo cieszy! I motywuje niezmiernie. Złość jest wtedy, gdy widzę, że ktoś ucina mój znak wodny i bez żadnych adnotacji zdjęcie staje się niczyje. Nieważne czy ktoś jest Janem Kowalskim czy Mistrzem Świata. Żaden tytuł nie zwalnia z szacunku do drugiej osoby i tego, co sobie ona ciężko wypracowała. Czasami jednak działa to wszystko tylko w jedną stronę.. smutne. #RespectForCopyright

Anonimowy Jak to jest z meczami w Spale? Można gdzieś znaleźć ich harmonogram?
Całosezonowy harmonogram znajduję się na stronie PZPS-u, ale warto kontrolować informacje chociażby na fanpage'u SMS-u, ponieważ czasem zdarza się zmiana gospodarza, kolejności meczy lub czasu. Tam tez zwykle tworzone są wydarzenia wraz z godzinami :)

Olga :) Od kiedy fotografujesz siatkówkę? Anonimowy Kiedy pierwszy raz znalazłaś się na hali w roli fotografa?
17 stycznia minie rok od pierwszego meczu z akredytacją na szyi. Wcześniej zaledwie 3 razy nieoficjalnie przemycałam aparat na trybuny bełchatowskiej Energii i łódzkiego Atlasu :)

Anonimowy Czy podoba Ci się jakiś siatkarz ze Spały lub PlusLigi?
Zawsze znajdzie się ktoś, kto bardziej zwraca uwagę, ale staram się podchodzić do tego z dystansem i odrobiną profesjonalizmu. Jak wiadomo wygląd też często niewiele ma wspólnego z tym, jaki człowiek jest naprawdę.. Tutaj przydaje się moja nieśmiałość, haha, bo ani nikogo nie faworyzuję.. ani do nikogo się nie zalecam - z resztą jakoś w ogóle mi to nie w smak. W Spale mam do czynienia z rówieśnikami. Plusliga to już raczej kilka roczników wyżej.. ale szczerze mówię, że jakoś nie myślę w ogóle takimi kategoriami, kiedy robię zdjęcia. Przychodzę na mecz po garść emocji, dla pasji, dla ludzi, którym mogę zrobić małą pamiątkę, (którzy pewnie i tak nie zwracają na mnie uwagi, haha) a nie dla romansów i urządzania prywaty. Takie rzeczy to lepiej poza boiskiem :) Ale żebym na buraka nie wyszła.. przyznać trzeba - Polska wydaje i utalentowanych i przystojnych siatkarzy - przyjemne z pożytecznym, haha :)

Anonimowy Jakby ktoś spotkał Cię gdzieś i poprosił o pomoc w zaprogramowaniu aparatu, pomogłabyś? Ja bardzo chciałabym w takim celu się spotkać, bo kocham Twoją jakość zdjęć!
Oczywiście, że bym pomogła! Za każdym razem chętnie podpowiadam - oczywiście na tyle, na ile potrafię, ale zawsze z serduchem. Dziękuję! Nad tą jakością wciąż pracuję :)

Anonimowy Czy mogłabyś też robić zdjęcia siatkarek czy raczej wolisz siatkarzy? 
Mogłabym i nawet miałam przyjemność, ale nie ukrywam, że męska siatkówka przekonuje mnie do siebie nieco bardziej, dlatego działam głównie wśród panów.

martulla79 Czy Twoja praca miewa jakieś gorsze strony? Jakie?
Każda praca ma dwie strony medalu. W mojej przeklinam zwykle godziny spędzane przed komputerem. Mowa oczywiście o obróbce zdjęć. Zwykle poświęcam na nią dwa razy więcej czasu niż na samo "cykanie", a i tak nierzadko efekt wcale mnie nie zadowala. Czasami daje się we znaki fakt, że kilka długich godzin trzeba stać.. lub klęczeć, a wtedy wdaje się zabawny, ale i bolesny paraliż. Jednak bez tego to wszystko nie byłoby takie samo.. dlatego wdzięczna jestem nie tylko za sukcesy, ale i za te gorsze chwile. Prawdę powiedziawszy.. w przerwach tęsknię czasem nawet i za tym zmęczeniem :)

Anonimowy Dla kogo robisz te wszystkie zdjęcia?
To zależy od sytuacji.. obecnie PlusLigę/Ligę Mistrzów fotografuję głównie dla redakcji Volleyworld.pl, reprezentację Polski seniorów i seniorek dla COS OPO Spała, a spalski SMS dla drużyny i szkoły. Reszta raczej dla siebie, a potem dzielę się z zainteresowanymi poprzez udostępnienia.

Mi_Kuś Jest coś takiego, co utrudnia Ci pracę fotografa?
Owszem.. głównie światło. Jednak warto zaznaczyć, że walczę z tym, jak tylko mogę i aspekt ten zostaje wypierany przez.. moją nieśmiałość. Takie ze mnie media, haha. Czy to Spała czy wielki Atlas.. i tak czuję zawstydzenie wśród tych wyyyysokich ludzi. Dlatego też tak mało się odzywam.. mimo, że kameralnie lub między swoimi jestem raczej wulkanem rozmów i żartów - na snapach często widać moje dzikie pomysły. Przestrzeń też na mnie działa. Lubię mieć dużo miejsca. Nie lubię tłoku. Fajnie też mieć pod ręką kogoś, z kim da się zamienić w międzyczasie słowo - to ułatwia pracę :)

Anonimowy Oprócz siatki robisz jeszcze inne zdjęcia? 
Nie samą siatkówką człowiek żyje :) Robię portrety, sesje plenerowe, drobne uroczystości, a ostatnio nawet i nieco większe, bo śluby. Uważam, że nie można się ograniczać, a dobry fotograf powinien radzić sobie w różnych warunkach :)

Anonimowy Jakie masz hobby/pasje poza fotografią?
To tak rozległy temat.. Ale głównie płetwonurkowanie, taniec, gotowanie, rysowanie, gra na skrzypcach, siatkówka, podróżowanie i wywoływanie uśmiechu u innych ludzi :)

Brunchyldaxd Jak dojeżdżasz w tyle różnych miejsc? Masz prawko?
Zwykle wykorzystuję kochanych rodziców, którzy nigdy głośno nie narzekają. Czasem zdarzy się też samotna podróż autobusem, ale zbliżam się do końca kursu na prawko, także mam nadzieję, że bez żadnych niespodzianek i stresów zdam egzaminy jak najszybciej - przyda się niezależność :)

Anonimowy To prawda, że nie idziesz na swoją studniówkę? Tylu masz siatkarzy pod ręką przecież! Niejedna Ci zazdrości.. A jakby Cię któryś zaprosił? Taka ładna i zdolna dziewczyna jesteś.. DARIA!
Prawda. Nie byłam na swojej studniówce, ale po pierwsze - nie ze względu na brak partnera, a po drugie: decyzji ani przez chwilę nie żałowałam. Wszystkim łatwo powiedzieć.. "weź siatkarza".. ja tam tylko "sprzątam".. i czego tu zazdrościć? :) Jakby któryś zaprosił, raczej bym nie odmówiła, ale w sumie jakoś takiego obrotu spraw pod uwagę nigdy nie brałam. Mało się znamy i nie oszukujmy się, ale z taką beczką to jednak trochę byłaby lipa, haha :) W internecie to wszyscy ładni, także dziękuję za komplementy, ale chyba się nie zgadzam, haha :)

Anonimowy Masz w planach nagrywać jakieś vlogi albo może odpowiedzi do Q&A?
Na snapchacie czasem coś poopowiadam i chyba wystarczy, ale żeby tak od razu vlogować.. raczej nie. Co do Q&A.. pomyślę :) Ale wolę skupić się na fotografii, bo po to wszystko powstało, a nie żeby promować swoją buzię i na siłę robić z siebie celebrytę. Jakoś mnie to nie przekonuje. Wolę nie straszyć i stać jednak po drugiej stronie aparatu czy kamery :)

Jan Kowalski Wybrałaś już na jakie studia chcesz iść?
W głowie jest jakiś zarys.. ale ja planować nie lubię.. nie umiem. Także niech to będzie kolejny tajny plan. Jeśli wypali, będę się chwalić :)

1/02/2016

Q&A .

Chociaż dopiero co wkroczyliśmy w nowy rok i wszelkie podsumowania są już raczej za nami, w mojej głowie nadal toczy się burza wspaniałych wspomnień z 2015. Ciężko będzie przebić ten kosmiczny czas, w którym mój mały świat obrócił się o 180'. W przeciwieństwie jednak do tych wszystkich standardowych tekstów typu: "nowy rok, nowa ja", "to nowy początek", "..nowy rozdział", "..nowe życie" (..) nie chcę żegnać się z tym, co udało mi się poznać, zobaczyć, nauczyć i wypracować. Myślę, że byłabym wielką egoistką usiłując zaczynać wszystko od nowa. Chciałabym móc przedłużyć ten miniony rok i kontynuować jego sukces ze zdwojoną siłą. Zgadza się.. wszelkie osobiste porażki, smutki i błędy zostawiam za sobą, ale wyciągam z nich wnioski, bo tylko tak zrobię solidny krok do przodu. Reszta spraw.. tych dobrych spraw, mam nadzieję, że rozkorzeni się i będzie iskrą niesamowitej przygody.

To chyba dobry moment na Q&A part II. Cieszę się, że nieustannie macie tyle pytań i nie boicie się do mnie pisać, haha. Nie uważam się za jakąś gwiazdę lub specjalistę, ale zwyczajnie lubię dzielić się z Wami tym, co robię, przeżywam lub już umiem. Nie zawsze jednak jestem w stanie się rozwinąć lub bywa i tak, że sporadycznie tematy się powtarzają i kilka razy smaruję do Was te same treści. Wzorem części pierwszej.. pod tym postem możecie pisać swoje pytania dotyczące moich fotografii.. wydarzeń czy przedsięwzięć.. i w zasadzie nawet mnie (rzecz jasna w granicach dobrego smaku). Po jakimś czasie (dam znać przed końcem) zbiorę wszystko razem i utworzę oddzielny post z odpowiedziami tak, aby każdy mógł co nieco się dowiedzieć :) Na pytanka czekam na moim fanpage'u na FB (z dopiskiem Q&A), instagramie (najlepiej direct) i tutaj, gdzie możecie pisać również anonimowo.. jeśli ktoś się wstydzi, haha :) Do dzieła!

instagram.com/dariajanczyk
facebook.com/DariaJanczykPhotography

11/17/2015

Podsumowanie .

Na wstępie kilka zdań złotych przemyśleń..
Podczas gdy niecałe dwa miesiące przed studniówką fala moich rówieśników zaczęła nagle w magiczny sposób odnajdywać miłości swego życia (if you know what I mean, haha)szyć sukienki lub zamawiać limuzyny, ja włóczę się po halach sportowych, oglądam życie zza wizjera aparatu wśród wspaniałych ludzi i mam pod ręką wszystko to, co daje mi radość. Beż żadnych fajerwerków i szampanów.. tak po prostu i to jest właśnie najlepsze :) Co ze mną? Z ręką na sercu przyznaję, że z tego wszystkiego zapomniałam o tym maturalnym rytuale, haha, ale tylu Was na moich stronach, że chyba studniówkowy casting ogłoszę i może znajdzie się jakiś odważny do końca listopada, haha, bo na razie to bieda piszczy. Moja nieśmiałość w tym momencie też nie pomaga.. ale nie płaczę! :) Podchodzę do tego jakże istotnego dla innych wydarzenia z wielce przymrużonym okiem. Iść, potańczyć, trochę się pośmiać, powygłupiać - oderwać od codziennej rutyny, dla siebie samego.. od tak. Na luzie, a nie przez nacisk ostateczności "bo inni to będą gadać, jak nie pójdę.. a jak się wybiorę, ale sam, to już w ogóle tragedia.. będą sobie myśleć i wytykać.. bo nawet Anna Nowak czy Jan Kowalski kogoś sobie znaleźli, a ja nie" . Naprawdę na tym ma to wszystko polegać? Chyba nie tędy droga :) Dla mnie istnieją rzeczy ważne i ważniejsze.. i nie mam na myśli wyłącznie siatki czy aparatu, bo nie samym chlebem człowiek przecież żyje.

***
A co do tematu.. Zmieniamy barwy i wkraczamy w sezon klubowych rozgrywek siatkarskich. To dobra okazja na małe podsumowanie moich ostatnich podbojów.. bo chociaż moja przygoda nie trwa nawet roku, czuję, że osiągnęłam więcej niż sobie zakładałam - więcej niż myślałam, że będę w stanie. PlusLiga, Liga Mistrzów, Skra, Liga Światowa, Reprezentacja Polski Seniorów, Seniorek, Juniorów, Kadetów, I i II Liga, Puchar Polski, Plaża Open i zaproszenia na regionalne sportowe wydarzenia, podjęte współprace oraz nawiązane wyjątkowe znajomości.. Kosmoooos! :) Szczerze? Sama sobie nie dowierzam i mam nadzieję, że w nadchodzącym sezonie nie zwolnię, a jeszcze podkręcę obroty. Jestem człowiekiem, który strasznie rzadko jest z siebie zadowolony, a ze zdjęć to już w ogóle, haha. Perfekcjonistka.. ale to chyba dobrze, bo nieustannie chcę móc lepiej i bardziej. Każde wyjście, niezależnie czy przed 12 000 widzów lub też kameralnie przy samej drużynie, jest dla mnie lekcją i staram się wkładać max serducha w to, co robię.

Tak więc mogę uznać swój pierwszy sezon za oficjalnie zakończony. Przede mną nowe wyzwania. Prócz matury, prawa jazdy i innych osobistych celów wracam na boisko Skry w Bełchatowie, debiutuję w łódzkim Atlasie i kontynuuję współpracę ze spalskim SMS-em, w którym a propos coraz lepiej się czuję. Typowy tam ze mnie łazik. Mało mówię, poruszam się zwykle z klapkami na oczach, czasem wykonam jakieś skomplikowane pozycje w celu uzyskania dobrego ujęcia, a w środku tłumię burzę emocji. Trzeba się jednak najpierw wzajemnie oswoić, a wszystko przyjdzie z czasem. Mimo wszystko czuję zawsze radość na spotkania. Nie odwiedzam ich przecież ze względu na tytuły, które swoją drogą chłopaki wywalczyli już po załatwieniu cichaczem mojej posadki, ale ze względu na pasję. Naszą wspólną. To zdolni ludzie, których osobiście podziwiam i którym szczerze kibicuję. Zupełnie jakbym wracała do mojej kochanej klasy sportowej z lat gimnazjum, gdzie roiło się od pochłoniętych pasją chłopaków, z którymi nigdy nudno nie było. Męskie towarzystwo chyba zawsze bardziej mi odpowiadało, haha :) Jestem wręcz pewna, że przynajmniej z częścią tej gromady będę widywać się już wkrótce na wypełnionych kibicami halach podczas PlusLigi albo terroryzować na treningach coraz to starszych reprezentacji, haha. Życzę tego sobie i Wam, chłopaki :)










9/03/2015

Wyzwanie .

Tak dawno mnie tu nie było, że aż nie wiadomo od czego zacząć, haha. W poczekalni stos postów do publikacji, ale jakoś nie ma weny na kilka ciekawych i adekwatnych słów. Głupotami na siłę nie warto marnować czasu, a cierpliwość popłaca. Zarzucałam ostatnim czasem moich stałych czytelników siatkówką i jakimś sportowym kosmosem, czego wcześniej zupełnie tutaj nie było, ale mimo wszystko te kilka wpisów, tak czuję, było mi i blogowi potrzebnych. Dzisiaj.. jakby mały powrót do korzeni.

Dopiero co oswoiłam się z bełchatowskim boiskiem i polubiłam z kolorem żółtym, a tu dostałam niesamowitą szansę wykazać się przy biało-czerwonej fladze na piersi mistrzów świata i to w zupełnie wyjątkowych warunkach. Cieszę się na tak ogromne możliwości. To dużo jak na pół roku pracy w zupełnie nowym i poważniejszym niż zwykle zaułku. Chwilą adrenalina, inną rutyna, ale to naprawdę wielka sprawa, którą pamięta się całe życie. Przez to wszystko wiele się zmieniło.. ja się zmieniłam.

Wakacje były oddechem. Spędziłam więcej czasu z najbliższymi, a wolne chwile wykorzystałam na przemyślenia odnośnie najbliższej przyszłości, swoich wartości i marzeń. Pozwoliłam sobie na kilka wyzwań, tajnych planów i debiutów, co jeszcze bardziej wzmocniło świeże skrzydła. Idąc za ciosem przede mną, jak sądzę, najtrudniejsze wyzwanie - klasa maturalna, ważne wybory i decyzje. O ile ostatnie miesiące były szaleństwem, dopiero teraz zaczyna się prawdziwa ostra jazda, haha. Tysiąc zajęć i obowiązków w szkole, poza nią, a do tego nowy sezon, kolejne wyjazdy i godziny pracy nad zdjęciami, których od października będzie zdecydowanie więcej. Proszę o wyrozumiałość.. (aż nie wierzę, że to piszę, haha) ale szkoła jest teraz najważniejsza. Tu chodzi o coś znacznie istotniejszego niż kilka ocen, czyjeś zadowolenie.. przyszłość, moja przyszłość, marzenia i dobry byt :) Ale proszę nie myśleć, że odpuszczę siatkówkę, o nie! Jak już wielokrotnie wspominałam, bez takiej motywacji rady nie dam. Zatem do zobaczenia na hali lub przed telewizorem, haha. Wiem oczywiście i uprzedzam, że mimo przepustki będę z ciężkim sercem musiała czasem odpuścić na rzecz mózgowania w domu, ale już ja się postaram o solidną rekompensatę.

Na zakończenie, żeby nie przedłużać, kolejny raz chciałam podziękować za falę ciepłych słów, motywację i wsparcie. Za każdą wiadomość, zaczepkę i poświęconą chwilę. Każdy z Was jest niesamowity na swój odrębny sposób i to jest najfajniejsze. Cieszę się, ze jesteście :) Zawsze bądźcie sobą, choćby nie wiem co. Spełniajcie marzenia, doceniajcie każdą chwilę i nigdy nie zapominajcie kim jesteście, skąd jesteście i dzięki komu to wszystko macie.

Pozdrówki! :)


6/21/2015

Ordinary .


Wiem, że wielu z Was czeka na album z Torunia, ale mimo otrzymania akredytacji prasowej na Mecz Gwiazd nie dotarłam. Czasami nawet takie przedsięwzięcia wymagają dokonania niełatwych wyborów czy chociażby odłożenia 'medialnej zachcianki' np. na przyszły rok.. grunt to rozsądek i profesjonalne podejście do sprawy. Nie ma więc sensu roztrząsać sprawy, bo widocznie tak miało być. Postaram się to w najbliższym czasie zrekompensować :)

Teraz do rzeczy..

Musicie mi wierzyć, że po Częstochowie jestem totalnie przesiąknięta emocjami. Utwierdziłam się w przekonaniu, że hale podczas meczy, szczególnie tych reprezentacyjnych, to prawdziwe sportowe sanktuaria :) Jestem z tych, co to bardzo wewnętrznie wszystko przeżywają i nie są raczej zwolennikami tańczenia małego walczyka czy zorby wśród trybun, ale pewnie dlatego wybrałam tą poboczną i znacznie spokojniejszą ścieżkę, która zazwyczaj wiedzie za bandami boisk. Przyznaję, że hymn a capella robi wrażenie i na pewno wywołuje większe ciarki niż egzamin w szkole, haha. Tym bardziej wzruszyłam się, kiedy w środku nocy patrzyłam przez szkło telewizora na tak znajome mi buzie, które mimo dzielących tysięcy kilometrów tonęły w biało-czerwonych barwach, a echo Mazurka Dąbrowskiego rozbijało się po całej hali. Mam pewność, że nie ma osoby, niezależnie od pochodzenia, której taki wydźwięk by nie poruszył. Jestem dumna, że gdziekolwiek jest nasza reprezentacja, może liczyć na wsparcie rodaków, którzy nie rzadko dają poczucie bycia i grania u siebie. Takie skrzydła to zdecydowanie bezcen.
***
Dostaję od Was sporo wiadomości. Przyznaję, że większość z nich to niemalże akty uwielbienia, haha. Mimo prywatności chciałabym do takich rzeczy nawiązać. W głębi ducha jestem człowiekiem otwartym, który lubi dzielić się pozytywną energią, co najczęściej staram się pokazywać poprzez wszelkie wpisy, opisy i wiadomości. Rzeczywistość jednak nieco mnie stresuje i zawstydza, przez co niejednokrotnie chodzę z rumieńcami na kamiennej buzi i ściśniętym gardłem. Jeśli ktokolwiek ma ochotę podejść podczas meczu, pogadać lub pożartować.. zapraszam. O takie rzeczy nie trzeba mnie pytać, bo one dają mi mega wsparcie i motywację. Wierzcie mi, że jestem bardziej zdenerwowana stojąc pod tymi trybunami niż wszyscy kibice razem wzięci i z reguły przemieszczam się jak koń z klapkami na oczach, byleby na kogoś nie wpaść, haha. Nie twierdzę, że nie robię czegoś wyjątkowego.. bo dla mnie moja praca jest bardzo wyjątkowa :) Ale jednocześnie jestem tylko pszczołą w ulu, Waszą rówieśniczką i zwyczajną sobą. I na pewno przenigdy w świecie nikogo nie udawałam i nie stawiałam się wyżej od kogokolwiek ze względu na to, co robię. Od początku zależało mi, aby być bez względu na bieg sprawy sobą.. żebyście polubili i przyjęli mnie taką, jaką jestem naprawdę.. taką, do której sama chciałabym się uśmiechnąć. Gdziekolwiek jestem, zawsze o Was myślę :) Każde ujęcie to morderczy schemat pod tytułem 'Jak zadowolić mojego odbiorcę', haha. Także mega mi miło, kiedy czytam, że moje prace lub słowa w pewnym stopniu pozytywnie na Was wpływają. To chyba największa nagroda, bo w pewnym sensie jestem dla Was :) Także wiecie.. nie trzeba się do mnie skradać czy Bóg wie jak oficjalnie zwracać w obłokach sławy i chwały. Nie przesadzajmy :)





6/08/2015

Okno .


Mówi się.. "Jak nie drzwiami to oknem". Coś w tym jest. Grunt żeby dążyć do celu i choćby nie wiem co.. nie odpuszczać, robić swoje i nie przestawać wierzyć. Najpiękniej bowiem jest walczyć o marzenia, pracować na nie, poświęcać się i nieustannie dążyć do bycia lepszym. Nie zawsze jest kolorowo, ale jeśli jest ciężko, to znaczy, że idziemy w dobrym kierunku :) Każdy popełnia błędy, zalicza wpadki i bywa wtedy nieciekawie. Jednak dobrze z pokorą wynieść naukę, a potem z podniesioną głową, uśmiechem i bez rozpamiętywania iść na przód. A jak się ma do czegoś ambicje, to nieważne czy masz 18, 28 czy 108 lat. Trzeba doceniać to co się ma i to, co można w życiu robić, bo kiedyś i ono się skończy. Niech więc innym będzie bez nas nudno :)

Pytacie o Ligę Światową.. Owszem, mogłam ubiegać się o akredytację medialną i patrząc po innych debiutantach myślę, że miałabym chyba realną szansę na sukces. W każdym razie z kilku powodów do rekrutacji nie przystąpiłam, ale dość spontanicznie wykupiłam bilet, który okazał się moim oknem :) Każdy mecz, niezależnie od rangi i perspektywy jest dla reportera nauką i kolejnym doświadczeniem. Nawet nie sądziłam, że z trybun dam radę pstryknąć tyle ciekawych ujęć. Jest we mnie trochę satysfakcji i myśl, że chyba sprostałam.. chociażby po Waszych wiadomościach i omyłce, że fotografowałam zza bandy :) To mega miłe! Na trybunach utwierdziłam się w przekonaniu, że marny ze mnie kibic, haha. Zbyt wewnętrznie przeżywam takie wydarzenia, co nie znaczy, że mniej niż inni. Poza tym za bardzo ciągnie mnie do aparatu. Gdybym mogła, to pewnie siedziałabym z nim nawet przed telewizorem, haha. Niewątpliwie jednak ogromne wrażenie zrobiła na mnie ta braterska atmosfera i oczywiście hymn. Coś.. co nigdzie indziej nie brzmi tak samo i nie wywołuje tak wielkich ciarek :) Trudy podróży zostały zatem zrekompensowane niezapomnianym wydarzeniem - moim debiutem na LŚ, a do tego uświetnionym niesamowitym siatkarskim spektaklem ze stanem podzawałowym w tle, haha.

Dariowych przemyśleń chyba wystarczy :)
Trzymajcie się ciepło!

>> INSTAGRAM <<
>> FACEBOOK <<