9/03/2015

Wyzwanie .

Tak dawno mnie tu nie było, że aż nie wiadomo od czego zacząć, haha. W poczekalni stos postów do publikacji, ale jakoś nie ma weny na kilka ciekawych i adekwatnych słów. Głupotami na siłę nie warto marnować czasu, a cierpliwość popłaca. Zarzucałam ostatnim czasem moich stałych czytelników siatkówką i jakimś sportowym kosmosem, czego wcześniej zupełnie tutaj nie było, ale mimo wszystko te kilka wpisów, tak czuję, było mi i blogowi potrzebnych. Dzisiaj.. jakby mały powrót do korzeni.

Dopiero co oswoiłam się z bełchatowskim boiskiem i polubiłam z kolorem żółtym, a tu dostałam niesamowitą szansę wykazać się przy biało-czerwonej fladze na piersi mistrzów świata i to w zupełnie wyjątkowych warunkach. Cieszę się na tak ogromne możliwości. To dużo jak na pół roku pracy w zupełnie nowym i poważniejszym niż zwykle zaułku. Chwilą adrenalina, inną rutyna, ale to naprawdę wielka sprawa, którą pamięta się całe życie. Przez to wszystko wiele się zmieniło.. ja się zmieniłam.

Wakacje były oddechem. Spędziłam więcej czasu z najbliższymi, a wolne chwile wykorzystałam na przemyślenia odnośnie najbliższej przyszłości, swoich wartości i marzeń. Pozwoliłam sobie na kilka wyzwań, tajnych planów i debiutów, co jeszcze bardziej wzmocniło świeże skrzydła. Idąc za ciosem przede mną, jak sądzę, najtrudniejsze wyzwanie - klasa maturalna, ważne wybory i decyzje. O ile ostatnie miesiące były szaleństwem, dopiero teraz zaczyna się prawdziwa ostra jazda, haha. Tysiąc zajęć i obowiązków w szkole, poza nią, a do tego nowy sezon, kolejne wyjazdy i godziny pracy nad zdjęciami, których od października będzie zdecydowanie więcej. Proszę o wyrozumiałość.. (aż nie wierzę, że to piszę, haha) ale szkoła jest teraz najważniejsza. Tu chodzi o coś znacznie istotniejszego niż kilka ocen, czyjeś zadowolenie.. przyszłość, moja przyszłość, marzenia i dobry byt :) Ale proszę nie myśleć, że odpuszczę siatkówkę, o nie! Jak już wielokrotnie wspominałam, bez takiej motywacji rady nie dam. Zatem do zobaczenia na hali lub przed telewizorem, haha. Wiem oczywiście i uprzedzam, że mimo przepustki będę z ciężkim sercem musiała czasem odpuścić na rzecz mózgowania w domu, ale już ja się postaram o solidną rekompensatę.

Na zakończenie, żeby nie przedłużać, kolejny raz chciałam podziękować za falę ciepłych słów, motywację i wsparcie. Za każdą wiadomość, zaczepkę i poświęconą chwilę. Każdy z Was jest niesamowity na swój odrębny sposób i to jest najfajniejsze. Cieszę się, ze jesteście :) Zawsze bądźcie sobą, choćby nie wiem co. Spełniajcie marzenia, doceniajcie każdą chwilę i nigdy nie zapominajcie kim jesteście, skąd jesteście i dzięki komu to wszystko macie.

Pozdrówki! :)


13 komentarzy:

  1. Ładne zdjęcia !

    ___________________
    Fashion makeup i
    blog.justynapolska.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) postaram się zajrzeć!

      Usuń
  2. Czekam na rozwój tajnych planów :D
    Powodzenia Daria :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. be in touch, koleżanko :)
      dzięki!

      Usuń
  3. świetny wpis jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama jeszcze niedawno zastanawiałam się, czy dam radę pogodzić siatkówkę ze studiami, z pisaniem i innymi obowiązkami. Nie było łatwo, nadal nie jest. Ale warto walczyć, warto spełniać kolejne marzenia. Nie bez wysiłku, ale wszystko da się jakoś pogodzić. Trzymam kciuki żeby i Ci się udało! Spełnienia marzeń, wytrwałości, kolejnych wspaniałych zdjęć i powodzenia w klasie maturalnej! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ahh dobrze cię rozumiem .Sama była w tamtym roku w podobnej sytuacji, klasa maturalna, maaaasa nauki, powtórek. No ale jak to tak bez siatkówki ? Wystarczy dobrze zaplanować sobie czas, bo nauka to nie wszystko. Czasem trzeba zrobić sobie małą przerwę na przyjemności. Szare komórki odpoczną i będą jeszcze lepiej pracować a to zaowocuje dobrym wynikiem na maturze i spełnieniu marzeń co do przyszłości a wcześniej studiów. :)

    No i do zobaczenia w Energii :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Dobry plan to podstawa.. chociaż same wyjazdy to pół biedy. Najgorzej z kilkugodzinnymi nocnymi obróbkami. To ta ciemniejsza strona pracy fotografa, haha :D Ale dam radę! Nie z takich opresji się wychodziło :) Dziękuję za otuchę i do zobaczenia!

      Usuń
  6. A i zapomniałabym - świetne zdjęcia ! No i powodzenia w przygotowaniach maturalnych i w tworzeniu kolejnych siatkarskich fotek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To czarno białe zdjęcie jest niesamowite.

    OdpowiedzUsuń